WHAT WOULD YOU DIE FOR?

Miałaś nie płakać, miałaś być twarda!

Co z tobą jest?

Miałaś nie tęsknić,

Miałaś już nie śnić !

 

Okej, dobra. Popełniłam dzisiaj kilka błędów, począwszy od wczesnego wstania, aż do zatajenia prawdy przed Rudą. No, dzien sie jeszcze nie skonczyl, to moze jednak... Tak czy inaczej widzialam sie z tym Playboyem. Boże, tragedia! Brudne dresy, stare zniszczone korki, kurtka podziurawiona... Bez komentarza. Najpierw, honor nie pozwalał mi zrobić inaczej, przywaliłam mu i powiedziałam, że to za Kaczora. Złość sie ulotniła i było bardzo, bardzo pozytywnie. Nie czułam stresu, zobowiązania, jakiejś pierdolniętej miłości do niego. Okej, dobra, nie miałam tego w planach. Marzył mi sie dzień tak spędzony, ale nie z nim. Ale było fajnie. Graliśmy w nogę kamieniem, łaziliśmy po usypiskach, zaglądaliśmy do domu Baby Jagi, czułam się swobodnie i przyjemnie. Jak dwójka przyjaciół. Cieszę się, że nie ma między nami kosy, ale wberw temu co on mówil, i tak wiem, ze mnie nie kocha. Ja jego też nie. 

To jedna z dwóch osób, które maja dla mnie taki magnetyzm. Aż śmieszne, ze drugą jest jego całkowite przeciwieństwo. Btw: szkoda że mnie olewa ahahah. 

Nie mam nastroju pisac wiecej... Napisze jutro, dobranoc dziubki:*